Zapominalska — strona 10 z 19

okolicy. Dzisiaj jednak tylko dwa samochody rzężą obok siebie, czekając na zielone światło. COŚ MUSI BYĆ NIE TAK. Gdzie ten ruch, który witał mnie do tej pory każdego dnia? Gdzie ci wszyscy ludzie? Matki z dziećmi, stare baby z wózkami, menele.

Wchodzę do lobby. Po lewej jest recepcja, gdzie za półokrągłym biurkiem siedzi ochroniarz i gapi się w monitory rozświetlające na niebiesko jego pomarszczoną twarz. Nawet nie zwraca na mnie uwagi. Jakiś nowy chyba, bo w ogóle go nie kojarzę. Też go olewam i od razu przechodzę do windy. Wjeżdżam na trzecie piętro. Długi korytarz prowadzi mnie do biura. W drodze do drzwi robi mi się błogo. To ciepło, ten szum, kwiatowy zapach świeżo umytej podłogi. Od razu się rozleniwiam. Wszystko jednak nagle schodzi na drugi plan, bo kiedy staję przed wejściem do mojej firmy, widzę plakietkę z inną nazwą. DruPlex? Co to ma być? Ja pracuję w Fachowych Księgowych, a nie w jakiejś drukarni. Może pomyliłam piętro? Nie, to niemożliwe. Wracam do windy i sprawdzam, na której kondygnacji się znajduję. Piętro trzecie. Dobrze. Tutaj właśnie mamy biuro, przecież wiem. Masuję skronie. Może to jakiś żart? Ktoś sobie ze mnie drwi. Wracam pod drzwi DruPlexu i po chwili wahania wchodzę do środka. Wewnątrz wszystko wygląda dokładnie, jak moje biuro, tylko ściany są niebieskie, a nie zielone. Przechodzę do głównej sali. Za biurkiem zaraz przed wejściem do gabinetu szefowej siedziała zawsze