Zapominalska — strona 12 z 19

skołowana główna bohaterka wszczyna awanturę. Kłóci się z nieznajomymi, że ona tutaj pracuje i że to jest jej biuro, i że nie wie, co oni wszyscy tutaj robią. Potem przychodzi ochrona i ją wyprowadza. No, ja nie jestem aż tak głupia. Wiem, że coś tutaj nie gra, ale nie będę z siebie robić idiotki. Muszę to wszystko sama sobie przeanalizować na spokojnie.

Wychodzę.

Po zjechaniu do lobby ruszam w kierunku automatycznych drzwi, ale zanim do nich docieram, podchodzę jeszcze do biurka na recepcji. Gruby ochroniarz z szarym wąsem znowu gapi się w monitory. Dopiero po chwili zwraca na mnie swoją uwagę.

– Słucham panią – mówi.

– Nie wiem, czy się nie pomyliłam, ale szukam biura Fachowych Księgowych.

Facet najpierw pociera wąsiska, a potem szorstką, niedogoloną brodę.

– A czym się oni zajmują? – pyta.

Marszczę czoło. No, debil, no.

– Kojarzy pan nazwę? Mają tu biuro? – dopytuję. Nie chce mi się z nim wdawać w polemikę. Nienawidzę takich dziadów.

– Wie pani co? Coś mi to mówi. Skądś kojarzę tę nazwę.

Facet obraca się na krześle i wierzgając stopami o podłogę, podjeżdża na nim do ściany z tablicą korkową. Przesuwa palcem od góry do dołu po liście.