Pasożyt — strona 14 z 23

czy powinien iść do lekarza. Może samo przejdzie? Może jakoś to przepali? Kilka dni na ostrej diecie i problem zniknie.

Tak sobie tłumaczył.

W poniedziałek rano był wykończony. Co jakiś czas jego nowa dolegliwość dawała o sobie znać. Na dodatek zaczął mieć skurcze żołądka. Jakby ten wpadał w niewidzialne imadło i na kilka chwil był miażdżony. W momencie, kiedy myślał już, że zaraz rozerwie go od środka, wszystko odpuszczało.

Jadąc metrem do pracy, stał przy drzwiach, by móc w każdej chwili wyjść. Spoglądał w stronę młodej dziewczyny siedzącej naprzeciw niego. Wyglądała jak kościotrup. Ściskała sportową torbę, ukrywając twarz pod przetłuszczoną grzywką. Dochodząc do wniosku, że dziewczyna musiała być w znacznie gorszej kondycji niż on, poczuł się przez chwilę lepiej.

Pierwszy raz odkąd pamiętał, spóźnił się do pracy. Na szczęście nikt poza Markiem tego nie zauważył.

– Wyglądasz jak gówno – przywitał się kumpel.

– Miałem tragiczny weekend – odparł. Potem opowiedział o swoich przebojach, pomijając jedynie obawy związane z obcym organizmem w jelitach – nie chciał brzmieć jak wariat.

Zasiadł przy biurku tak jak zawsze, zamieniając jedynie kawę na szklankę wody. Otworzył magiczny arkusz kalkulacyjny i zaczął mozolnie wypełniać swoją pracę. Wstukiwał kolejne pozycje z nadzieją na wybawienie. Na kolejne przesunięcie czasu. Dochodziła jednak dziesiąta, a on dalej był w pełni świadomy. Dalej wykonywał