Kret — strona 21 z 26

ściągać na klasówkach. Przepisywał prawie każdą moją pracę domową. Nie zdał w pierwszej klasie liceum. Jak widać i tak zaszedł dalej ode mnie.

Zamykam laptopa jednocześnie z powiekami. Zastanawiam się. Próbuję sobie przypomnieć.

Każdy chyba o tym kiedyś myślał. Chociaż raz, przez chwilę. Żeby tak nagle stać się jedyną osobą na tej planecie. Móc robić wszystko, na co ma się ochotę. Ja o tym myślałem wiele razy. Być jak duch i móc przenikać do każdego domu. Podglądać ludzi. Patrzeć jak żyją. Co robią. Jak wygląda ich codzienna egzystencja. Teraz mam do tego idealną okazję. Trochę bardziej ograniczoną, ale lepsza mi się już nie trafi. Chodzę więc i oglądam. Otwieram drzwi. Zaglądam do szafek. Przebieram w cudzych skarbach. Odwiedzam starych znajomych. Matiego. Sebę. Hankę. Michała. Czyją tylko chatę spotkam po drodze. Prawie po wszystkich zostały tylko opuszczone pokoje. Zakurzone gniazda, które odchowały swoich lokatorów. Kończyli studia, otwierali firmy, zakładali rodziny. Wyjeżdżali. Pozostały po nich tylko albumy. Te z prawdziwymi zdjęciami i z plikami graficznymi w komputerach ich rodziców. Na laptopach, tabletach, komórkach. Przynajmniej tych, które nie były jeszcze rozładowane. Których właściciele nie zdążyli ze sobą zabrać. Nie mogę uwierzyć ile ktoś może mieć fotografii. Ja nie zrobiłem sobie żadnej od ponad ośmiu lat. Albo i dłużej. Nie miałem nawet ważnego dowodu osobistego. Na tym starym wyglądałem jeszcze