Marek otworzy drzwi i ręką zaprosi Adama do środka. Mężczyzna powolnym ruchem przełoży skórzaną torbę z jednego ramienia na drugie, po czym pewnie przekroczy próg pomieszczenia, tak jakby robił to już setki razy. Marek wejdzie za nim do środka, obróci się i pstryknie włącznikiem światła, odsłaniając przed towarzyszem niewielki pokój z dużym, dębowym stołem pośrodku. W blasku ciepłych jarzeniówek mężczyzna zobaczy ściany obklejone szarymi matami wygłuszającymi oraz wystające ze stołu dwa, czarne wysięgniki zakończone mikrofonami.
Marek wskaże obrotowy fotel stojący przy jednym z końców stołu.
— Proszę sobie usiąść — powie. — Zaraz wszystko przygotuję.
Adam bez wahania zajmie miejsce, zrzucając z ramienia torbę, która z łoskotem opadnie na podłogę. Po drugiej stronie stołu będą rozstawione urządzenia studyjne oraz komputer przenośny. Marek usiądzie na swoim fotelu i zacznie przygotowywać sprzęt do nagrywania.
— Mogę jakoś pomóc? — zapyta Adam. — Przepraszam, że kazałem panu przyjść samemu.
— Nie trzeba — odpowie Marek. — Kiedyś robiłem to wszystko sam. Proszę się nie przejmować.
Mężczyzna podłączy ostatni kabel i przysunie mikser dźwiękowy do siebie.
— No dobra, chyba mamy to — powie, po czym uruchomi na laptopie program do obsługi nagrywania. — Mam nadzieję, że pańska opowieść mi wszystko wynagrodzi — doda, starając się przybrać żartobliwy ton.