opowiadanie lecz zapis przeszłości w czasie przyszłym dokonanym.
Marek obróci się na pięcie — przeczyta Marek, obracając się na pięcie.
— Wszystko jest w skrypcie — mruknie pod nosem odrywając w końcu wzrok od książki. Spojrzy na Adama, po czym znowu wróci do lektury. Przejdzie jeszcze kilka razy po pomieszczeniu zanim odłoży skrypt i podskoczy. Potem sięgnie znowu po tom.
— Chryste — powie. — To niemożliwe.
— A jednak — odpowie Adam.
— Ale przecież mogę przeczytać, co się stanie i zrobić coś inaczej. Skrypt nie może mieć racji w stu procentach. Rozumiem, że maszyna jest może przewidzieć jakieś rzeczy, ale nie w momencie, kiedy ktoś może dowiedzieć się o nich wcześniej. Przecież to nie ma sensu.
— Też o tym myślałem — powie Adam wstając z fotela. — Próbowałem robić coś innego, tak jak ty przed chwilą. Myślałeś, że w skrypcie nie podskoczysz do góry, ale twój wyskok w nim jest, tak jak wszystko inne, co zaraz zrobimy.
— Nie udało ci się niczego zmienić? Jak to możliwe?
Marek weźmie skrypt do ręki i zacznie czytać, rozpoczynając marsz po pomieszczeniu.
— To bez sensu — powie. — Tu ciągle jest napisane, że chodzę po pomieszczeniu i czytam skrypt.
— Bo to właśnie robisz. Nie jesteś w stanie zmienić przyszłości.
— To jakiś absurd! — krzyknie Marek. Odłoży tom na stół, po czym poklepie się po kieszeniach