Chryste — szepnie Marek. Zacznie znowu chodzić niespokojnie po pomieszczeniu. — Myślisz, że maszyna może więcej, niż tylko przewidywać przyszłość? — zapyta.
— To bardzo dobre pytanie — odpowie Adam.
— To nie jest odpowiedź.
— Bo to nie było pytanie, które powinieneś zadać.
Marek zatrzyma się i wlepi wzrok w rozmówcę.
— W sensie, oszukałem skrypt?
— Nie — zaprzeczy Adam uśmiechając się. — To tylko moja dramatyczna kwestia, którą miałem wypowiedzieć. Tego, czy maszyna jest w stanie wpływać na rzeczywistość, nie jestem w stanie ocenić. Wiem o czym myślisz, ale nie, nie prosiłem jej, by wydrukowała mi wydarzenia, o które ją poproszę. Nie chcę wiedzieć, czy to potrafi. To zbyt wielka odpowiedzialność.
— Nawet gdybyś mógł zapobiec czemuś złemu? — Marek ponownie usiądzie na swoim fotelu.
— A kto miałby to ocenić? Co to znaczy coś złego? Z perspektywy rzeczywistości nie istnieją obiektywnie złe i dobre rzeczy. Wszystko jest tak naprawdę wynikiem naszej interpretacji. Nie. Nie chciałbym mieć takiej władzy. To zbyt wiele. Znajomość przyszłości to już i tak za dużo, jak na moją głowę.
— Rozumiem — przyzna Marek. — Uwierz mi na słowo, że wiem, jak się czujesz. — Zaśmieje się. — Boże, gdybym wiedział rano, co mnie dzisiaj spotka...
Adam też się uśmiechnie.
— To co? Co byś zrobił?
Wzrok