Zdeterminowani — strona 33 z 36

skrypt.

Adam westchnie.

— Najpierw prosiłem o jakieś małe prognozy. Chciałem, aby maszyna przewidziała coś dziwnego. Coś, co od razu da mi do zrozumienia, że naprawdę potrafi wydrukować przyszłość. Taką dałem jej instrukcję. Maszyna postanowiła wyświetlić mi wyniki najbliższego lotto. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć i sześć.

Marek otworzy szeroko oczy.

— Żartujesz sobie — mruknie pod nosem.

— Nie. Oczywiście jak to zobaczyłem, to się zaśmiałem i stwierdziłem, że to błąd, ale zaraz po tym pomyślałem... cóż, w sumie to, co ci powiedziałem na początku programu. Taka kombinacja ma szansę wypaść dokładnie tak samo, jak każda inna. Dla żartu postanowiłem obstawić te numery.

Marek schowa twarz w dłoniach. Po chwili rozciągnie sobie policzki, na moment zniekształcając twarz.

— Jezu. Musiało cię kusić, żeby odebrać tę nagrodę.

— Nieszczególnie — odpowie Adam. — Właściwie to byłem na siebie zły. Niepotrzebnie obstawiałem te numery. Ludzka natura przejęła nade mną kontrolę. Bałem się, że to zwróci na mnie czyjąś uwagę. Poza tym, nie kłamałem, kiedy mówiłem, że nie zamierzałem wykorzystywać maszyny dla własnych korzyści.

— Ok. Więc to było drugiego sierpnia, tak?

— Dokładnie.

— I potem pytałeś ją o inne, dziwne prognozy?

Adam pokiwa głową.