Zdeterminowani — strona 24 z 36

na gotowych informacjach, kreowała wirtualną rzeczywistość, którą badała we własnej (w cudzysłowie oczywiście) głowie. W taki też sposób przewidywała kolejne ruchy na giełdzie. Zajrzałem głębiej w logi i z przerażeniem stwierdziłem, że maszyna w ogóle nie korzystała z dostępu do sieci poza wykonywaniem połączeń z domem maklerskim. Nie szukała informacji o spółkach ani nie czytała grup dyskusyjnych w poszukiwaniu sygnałów. Nic. Nie sprawdzała nawet wyników spółek. Wszystkie informacje, na których bazowała swoje typy, pochodziły z wewnętrznej symulacji. W tym momencie przestałem już nawet próbować zrozumieć zasady jej działania. Przyjąłem do wiadomości, że to było zbyt skomplikowane nawet dla mnie. Przez kilka dni nie czułem się najlepiej. Zacząłem się zastanawiać, jak wielkie były tak naprawdę jej możliwości. Prosiłem ją na przykład o prognozę pogody. Wbrew pozorom to nie jest taka prosta sprawa. Tradycyjne prognozy nie są dokładne. Aby przewidzieć pogodę ze stuprocentową pewnością należałoby mieć idealny model rzeczywistości, który odwzorowuje każdą najmniejszą cząstkę i ich interakcje pomiędzy sobą. To jest fizycznie niemożliwe.

— Dlaczego? — zapyta Marek. — Jeśli ma się odpowiedni komputer?

— Dlatego, że ilość cząsteczek, które istnieją we wszechświecie, ba, nawet w naszym Układzie Słonecznym, jest tak ogromna, że taki komputer musiałby być wielkości wszechświata.

Marek zmarszczy brwi.

— Ale twoja maszyna jednak to potrafi?

— Tak — odpowie Adam. —