Zdeterminowani — strona 15 z 36

— odpowie, przysuwając mikrofon do ust. — Miałem ten kamień od dziecka, ale nigdy go nie zbadałem. Nie wiedziałem, z czego tak naprawdę się składał. W sensie fizycznym był to dla mnie kawałek meteorytu. W sensie emocjonalnym - prezent od ojca. Nasz klejnot rodzinny. Rzecz nietykalna.

Adam weźmie głęboki wdech. Odchyli się delikatnie na fotelu.

— Mój ojciec zmarł kilka lat temu — powie, spoglądając na blat stołu. — Kamień, to była jedna z niewielu rzeczy, jakie mi po nim zostały. Nie podobał mi się pomysł poddania go jakiejkolwiek obróbce, ale czułem, że intuicja dobrze mi podpowiada i że to jest właśnie klucz do rozwiązania zagadki. Najpierw jednak musiałem sprawdzić, z czym właściwie mam do czynienia. Poddałem więc testom niewielką próbkę. Posłałem ją do laboratorium nie ujawniając, skąd tak naprawdę się wzięła i jakich wyników się spodziewam. W odpowiedzi otrzymałem przeprosiny oraz prośbę o nową próbkę, ponieważ oryginalna nie zwróciła żadnych, sensownych wyników. Nie potrafili jednoznacznie stwierdzić, co w sobie zawierała.

Marek westchnie.

— Chcesz mi powiedzieć, że ojciec dał ci w prezencie meteoryt zbudowany z materiału, którego nie zna jeszcze nauka?

Adam głośno odchrząknie, zakrywając przy tym usta pięścią.

— Przepraszam — powie. — Laboratorium, do którego wysłałem próbkę, nie potrafiło tego jednoznacznie stwierdzić. Nie wiem, czy ten materiał jest całkowicie nieznany. Możliwe, że meteoryty tego typu znajdują się jeszcze w czyichś