zatrzymałem się na chwilę i wróciłem do teorii. Czułem, że idę w złą stronę. Instynkt podpowiadał mi, że muszę szukać tam, gdzie wcześniej w ogóle nie zaglądałem. Zacząłem eksperymenty z diamentami, konkretnie z centrami azotowymi w strukturze diamentu. To mógł być przełom, bo z diamentami mogłem pracować w wyższych temperaturach, ale oczywiście zderzyłem się ze ścianą. Wiesz, nie jest tak łatwo wytworzyć diament o odpowiedniej czystości w warunkach domowych.
— Domyślam się — powie Marek.
— Zajęło mi jednak kilka tygodni, zanim ostatecznie się poddałem — wyjaśni Adam.
— Ale w końcu, niespodziewanie, doznałeś oświecenia i znalazłeś sposób na stworzenie maszyny. Prawda?
Ton głosu Marka zdradzi brak wiary w opowieść Adama.
— To prawda — powie jego rozmówca, przysuwając mikrofon do ust. — W końcu, niespodziewanie, doznałem oświecenia.
Nastąpi cisza.
— I? — zacznie Marek, patrząc Adamowi prosto w oczy. Poczuje przy tym, jak pot skropli mu się na plecach. Przez jego ciało przepłynie fala ciepła.
— To było na początku roku — wyjawi Adam i zamilknie. Przez chwilę będzie patrzył tępo w blat stołu, a potem przysunie bliżej siebie tom i otworzy go na stronie bliżej końca.
— To jakieś twoje notatki? — zapyta Marek.
— Tak jakby — wyjaśni Adam, przesuwając palcem po stronie. Przeniesie wzrok na prowadzącego i szeroko się