w pewnym momencie, cała materia była skupiona w jednym punkcie. Znając wszystkie zasady fizyki i mając nieograniczoną moc obliczeniową, dałoby się teoretycznie przewidzieć zachowanie każdej cząsteczki po wybuchu i w ten sposób wygenerować całą linię czasu, od początku wszechświata do jego końca. W tym też wszystkie ludzkie myśli, a w rezultacie ich zachowania.
Marek przymknie oczy i pokręci głową.
— Dobra — powie. — Boję się zapytać, ale co odpowiedziała maszyna? — Na czole pojawi się u niego błyszcząca warstwa potu.
— Zapytała, czy będę chciał z tego wydruk — odpowie Adam.
Prowadzący z przerażeniem spojrzy na tom przypominający książkę telefoniczną, który cały czas leżał na stole.
— Poprosiłem ją o przygotowanie prognoz — wyjaśni gość programu. — Maszyna od razu zaczęła drukować stosy stron. Setki faktów. Niektóre bardzo istotne, a inne idiotycznie bezużyteczne. Kobieta taka i taka zgubi torebkę na tej ulicy o tej porze. Mężczyzna taki i taki gdzieś tam poślizgnie się na plamie oleju. Linijka po linijce. Fakt po fakcie. Próbowałem się przez to przebić, aby znaleźć coś, co mogę zweryfikować. To było jednak jak szukanie igły w przysłowiowym stogu siana. Poprosiłem więc o coś lepiej skomponowanego, co będzie dla mnie bardziej użyteczne.
— I to jest to? — zapyta Marek spoglądając na stos kartek.
— To jest wycinek, jeden rozdział, ale tak, tutaj mam wydruk ostatnich godzin.
— Mogę zobaczyć?