Zdeterminowani — strona 2 z 36

Adam uśmiechnie się, podniesie torbę z podłogi, położy ją na kolanach i rozepnie metalową klamrę. Wyjmie z niej gruby tom przypominający ryzę papieru do drukarki. Marek będzie mu się przyglądał mrużąc przy tym powieki.

— Dobrze — powie. — Tak jak tłumaczyłem przez telefon, to nie jest program na żywo. Nagrywamy odcinek, który później będzie jeszcze edytowany, więc teoretycznie w każdej chwili możemy przerwać. Ja wolę jednak nagrywać ciągiem, jakbyśmy szli na żywo. Pasuje to panu?

Jego rozmówca kiwnie głową.

— Yyyy — mruknie pod nosem Marek. — Chce pan może coś do picia? Wodę? — zapyta.

Mężczyzna zaprzeczy gestem głowy.

— Ok — powie prowadzący, przysuwając się na fotelu do krawędzi stołu. — Zacznę od normalnego wstępu, jeśli to panu nie przeszkadza. Wiem, że mógłbym to nagrać później, ale lubię to robić od razu, żeby się lepiej wczuć. Mam nadzieję, że to nie problem?

— Nie, oczywiście. — Adam uśmiechnie się szeroko. — Proszę robić po swojemu.

Marek kiwnie głową, jeszcze przez chwilę będzie sprawdzał coś w laptopie, po czym zapyta:

— Jest pan gotowy? Tak? Dobrze. Proszę pamiętać, żeby trzymać mikrofon blisko ust. Może pan przysuwać ramię do siebie tak, jak panu wygodnie.

Adam przytaknie. Marek pośle mu jeszcze jeden, fałszywy uśmiech, zerkając na gruby tom leżący obok jego dłoni.

Oby