Zdeterminowani — strona 29 z 36

i wyciągnie zapalniczkę.

— Nie spalisz go — wyzna Adam.

— Tak? Jesteś pewny?

— Tak. Jestem pewny.

Marek pstryknie krzesiwem wzniecając płomień, po czym przyłoży rozpaloną zapalniczkę do pierwszej strony.

— I co?

Adam nie odpowie. Nie spojrzy nawet na ogień powoli rozpływający się po pierwszej stronie. Marek odejdzie od skryptu. Przez moment będzie obserwował jasny płomień, a potem przeniesie wzrok na podłogę. Nagle zmarszczy czoło, zrzuci tom ze stołu i ugasi go nogą. Weźmie go do ręki przewracając kartkę na obecny moment.

— Ty szmato — warknie pod nosem, czytając kolejne zdania.

— Mówiłem ci, że go nie spalisz.

— Ale przecież to jest mój wybór! Mogę zrobić, co chcę! Mogę nie czytać tego gówna!

— Możesz.

Marek wróci do lektury i zacznie znowu chodzić po pomieszczeniu.

— Dobra — powie w końcu, odkładając nadpalony tom na blat stołu. — Więc ty znasz przyszłość, tak?

— Tak.

— Wiesz, co się stanie?

Adam pokiwa głową.

— Dobra. Na początek, powiedz mi do cholery jak to działa? Jakim cudem znasz przyszłość. Kiedy czytam ten skrypt, to jest w nim napisane, że go czytam. Nie dzieje się nic więcej. Dopiero kiedy go odkładam coś się zmienia. O co w