on, to bym tam wcale nie chodziła.
Kładąc się do łóżka, często nie mogłam zasnąć, bo przez pół nocy wyobrażałam sobie, że jestem na moście tylko z Jackiem. Lubiłam, jak się śmiał i kiedy wygrywał z Michałem w wyścigach na sto metrów. Jak mówił mi coś miłego.
Przez to chyba nie mogłam już z nim gadać tak, jak kiedyś. Coś mnie zatykało na jego widok.
Mijało kolejne lato. Dni spędzaliśmy w naszym prywatnym lesie, nad rzeką, na moście albo gdzieś w naszym domu. Michał coraz częściej znikał na osiedlu i kiedy nie było Jacka, zostawałam zupełnie sama.
Jakoś mi to nie przeszkadzało. Mój brat zdecydowanie lepiej radził sobie w towarzystwie. Jego wszyscy lubili i chcieli się z nim zadawać. Mnie interesowało jedynie towarzystwo Jacka i nawet gdy wychodziłam gdzieś z innymi, to zawsze trzymałam się z boku. Wtedy w ogóle o tym nie myślałam. Teraz trudno mi to wyrzucić z głowy.
Znacznie rzadziej chodziliśmy we trójkę na most. Jacek lepiej trzymał się z Michałem i nawet w ich towarzystwie zaczynałam się czuć zbędnym kołem. Na domiar złego nagle w naszym życiu pojawiła się Monika – nasza kuzynka.
Wiedziałam,