Siostra — strona 39 z 40

jedynie jęczałam, udając paraliżujący szok. W moim przypadku nie było to trudne. Przecież wszystko to zdarzyło się na moich oczach. Byłam zaraz obok, kiedy spadł. To musiało być dla mnie ciosem w plecy, ale wbrew pozorom wcale takim nie było. Obawiam się, że byłam za to wszystko częściowo odpowiedzialna.

Kilka kolejnych dni spędziłam w łóżku. Kręciła się przy mnie jedynie pielęgniarka. Reszta była zajęta przygotowywaniem się do ostatecznego pożegnania. Leżałam, oglądając bzdury w telewizji. Rozmyślałam o tym, jak teraz będzie wyglądało moje życie. Czy Jacek przestanie ze mną rozmawiać? Czy rodzice całkowicie mnie porzucą? Czy już nikt nie będzie mnie wyprowadzał na spacer? Nie myślałam w ogóle o moim bracie. Stał się już dla mnie jedynie wspomnieniem.

Teraz, siedząc w tym skwarze i patrząc, jak trumna z jego ciałem powoli zjeżdża w otchłań, w sumie się cieszę, że nie mogę normalnie mówić. Inaczej bym wykrzyczała wszystkim dookoła, że to przeze mnie tu dzisiaj jesteśmy i nie, nie czuję się wcale winna. Nie mam wyrzutów sumienia. Takie jest prawo natury. Oko za oko. Ząb za ząb. Jego życie za moje. Siedziałam przy barierce i patrzyłam, jak on stoi na niej kilka metrów dalej. Wspomnienia mojej katastrofy stały się żywsze