Siostra — strona 8 z 40

jak niezręcznie stąpali po wąskiej barierce, dostawałam ciężkich spazmów. Nieraz denerwowało mnie to do tego stopnia, że zostawiałam ich tam samych i wracałam do domu w pojedynkę, po drodze przeklinając ich pod nosem.

Szybko udało im się opanować sztukę chodzenia po barierce do perfekcji. Przekładali stopy w idealnej synchronizacji, przemierzając całą jej długość z prędkością marszobiegu. Zdawało się, że grawitacja ich nie dotyczyła, a z mojej perspektywy wyglądało to tak, jakby lewitowali w powietrzu.

Michał czasami straszył Jacka, łapiąc za szczeble barierki i mocno nimi potrząsając. Miałam ochotę go za to strzelić w łeb, ale Jacek zawsze się z tego śmiał. Nawet drżąca barierka nie była mu straszna. Chodził po niej jak gimnastyk.

– Sama spróbuj – zaproponował kilka razy, ale ja zawsze odmawiałam. Nigdy w życiu bym czegoś takiego nie zrobiła. To nie leżało w mojej naturze.

Jest i Błażej. Kroczy w świecących pantoflach, rozmawiając z kimś przez komórkę. Jego twarz zasłaniają ciemne okulary, a garnitur mieni się w promieniach słońca. Od reszty gości różni go też szara (zamiast białej) koszula. Obok niego kroczy Laura. Jego żona. Idzie pokracznie w wysokich