przeciwieństwie do mnie, miał zawsze coś do powiedzenia, wszystko robił lepiej i nigdy nie wykraczał poza centrum uwagi. Zanim mój świat obrócił się do góry nogami, chciałam być dokładnie taka, jak on. Teraz wystarczyłoby mi, gdybym chociaż nie była sobą.
Nasz dom nie pasował do okolicznych standardów. Był o wiele wyższy od sąsiadujących budynków, a posesja zajmowała znacznie większy obszar. Podwórko wokół domu stanowiło prawdziwy ogród tajemnic. Pomimo tego, że bawiliśmy się w nim całe dzieciństwo, nadal nie jestem pewna, czy zwiedziłam każdy jego zakątek.
Pomimo wielkiego terenu, jaki zajmowała nasza posiadłość, ogród w końcu przestał nam wystarczać. Przyszedł czas na szerzej zakrojoną eksplorację, której sprzyjała okolica wypełniona polanami, gęstymi lasami, pagórkami i wąwozami. Na każdym kroku otaczały nas pejzaże jak z pocztówek. Idealne środowisko dla ciekawskich dzieciaków.
Spośród wszystkich uroczych zakątków, na jakie się natknęliśmy, najbardziej lubiliśmy rzekę. Przebyliśmy niezliczone kilometry, przedzierając się przez chaszcze wzdłuż jej brzegów, kończąc jednak zazwyczaj na błękitnym moście, który szybko stał się naszym głównym placem zabaw.