Siostra — strona 40 z 40

niż kiedykolwiek. Upadek zaczął odtwarzać się w mojej głowie w zwolnionym tempie. Klatka po klatce przypominałam sobie, jak to się stało. Jak obróciłam się w stronę Michała stojącego przy szczeblach. Jak złapał za jeden z nich i mocno potrząsnął, śmiejąc się przy tym do rozpuku. Jak spoważniał, gdy zobaczył, że przechylam się w dół. Jego durnota zabrała mi życie.

Kiedy nagle po tych wszystkich latach powróciło do mnie to wspomnienie, cały środek mojego wątłego ciała rozpalił się do czerwoności. Te wszystkie stracone chwile. Tortury opowieści o zwyczajnych, nudnych dniach, których przeżyć mi nie było już dane. Zmarnowane szanse. Cały ten śmietnik przez to tylko, że mój brat chciał sobie zrobić głupi żart.

Moja nieskończenie wielka nienawiść do świata złapała za pręt. Moja złość na Michała pociągnęła go z całej siły. Moje obrzydzenie egzystencją wyłamało zardzewiałe spawy, a żal za te wszystkie lata zatrząsnął tą cholerną, pieprzoną barierką i wytrącił z równowagi najbliższą mi rodzinę.

Dlatego dzisiaj tu jesteśmy.

Patrzyłam, jak przechyla się w dół. Jak obraca się w moją stronę. Jak ostatni raz patrzy mi prosto w oczy. Wciąż nie jestem pewna, czy mi się tylko przywidziało, ale mam wrażenie, że na koniec się uśmiechnął. Teraz myślę, że może koszmar mojego życia nie był wcale taki unikalny. Może przez te wszystkie stracone lata to nie ja cierpiałam najbardziej. Może tego dnia, kiedy zginął mój brat, ulżyłam nie tylko sobie.

KONIEC

Dyskusja