Ziterowani — strona 14 z 40

za debilne pytanie.

— Hej — odpowiada Michał, szeroko się uśmiechając. Gestem ręki wskazuje krzesło naprzeciw.

Siadam. Przez chwilę patrzymy tylko na siebie. Nie wiem, co mam powiedzieć.

— I jak ci się wiedzie? — pyta Michał, przełamując ciszę w momencie, kiedy zaczynała być już niezręczna.

— Dobrze — odpowiadam. — Ożeniłem się z Malwiną. Pamiętasz ją?

— Jak mógłbym zapomnieć — odpowiada, przeszywając mnie wzrokiem. Delikatny uśmiech nie schodzi mu z twarzy. Zaczynam się denerwować.

— Mamy córkę. Marcelinę. Pięć lat — wyjawiam.

Michał kiwa głową, przybliżając do ust filiżankę kawy.

— Jesteś zadowolony? — pyta.

Dziwnie mi to brzmi, ale nie mogę stwierdzić dokładnie czemu.

— Tak. Jestem.

Michał odkłada filiżankę.

— Nieprawdopodobne, co? — pyta.

Po plecach przechodzi mi stado mrówek.

— Co masz na myśli?

Michał zamaszystym gestem przedstawia wnętrze lokalu.

— To — mówi. — To wszystko. Ten lokal. Ci ludzie. Wszystko wygląda tak samo, jak poprzednio, a jednak całe twoje życie uległo przemianie. Nagle jesteś w miejscu, w którym dokładnie chciałeś być, chociaż nie miałeś na to już szansy.

Przełykam