głowie wszystko, co miało znaczenie. Każdy szczegół, który pomógłby mi uchronić się przed powtórzeniem tych samych błędów. Wszystkie pomyłki, złe decyzje, wpadki. Miałem wrażenie, że moje wspomnienia zaczęły się scalać.
Kiwałem głową po każdym jego słowie, dając do zrozumienia, że przechodził dokładnie to samo, co ja.
— Miotałem się po pokoju sprawdzając każdy kąt. Obmacywałem rzeczy, których nie widziałem już od lat. Stary telefon, zegarek, ubrania, notesy, długopisy. To było niesamowite. Nagle usłyszałem z dołu głos matki. Krzykiem pytała, co ja tam jeszcze robię.
Michał uśmiechnął się szeroko.
— To mnie ocuciło. Poszedłem na rozpoczęcie roku i spotkaliśmy się na sali gimnastycznej. Resztę już znasz.
Przymknąłem na chwilę oczy.
— Czyli podszedłeś do mnie specjalnie? Znałeś mnie wcześniej? W sensie, w poprzednim życiu?
— Tak — odpowiada po chwili namysłu. — Za pierwszym razem znaliśmy się bardzo dobrze.
Kręcę głową. Trudno mi w to uwierzyć. Michał streszcza mi naszą wspólną historię, która brzmi jak fikcja. Mówi, że za pierwszym razem też poznaliśmy się na rozpoczęciu roku.
— Obaj staliśmy z boku, nie odzywając się do nikogo. To nas połączyło — tłumaczy.
Zaczęliśmy trzymać się tylko we dwóch. W drugiej klasie wspólnie odkryliśmy wódę i ostatecznie razem wylądowaliśmy na dnie, bez żadnych perspektyw ani