Ziterowani — strona 18 z 40

kawalerce, zarabiając jakieś grosze na przypadkowych zleceniach. Ciężko to było przekuć w historię sukcesu.

Po pierwszym browarze przyszedł drugi, potem trzeci i dalej w ruch poszły już mocne drinki. Z każdym kolejnym mówiłem coraz więcej, coraz mniej wyraźnie. Przy czwartej whiskey ukryłem nagle twarz w dłoniach i drżącym głosem opowiedziałem Michałowi, jak zmarnowałem sobie życie. Stwierdziłem, że jestem skończony.

— Wiesz, jak ludzie mówią, że nawet jakby mogli, to by w życiu nic nie zmienili — zabełkotałem. — Że są wdzięczni za wszystko i że nauczyli się wiele na swoich błędach.

— Yhym — mruknął Michał.

— Nie mogę czegoś takiego słuchać. Ja bym zmienił wszystko! Nic bym nie zostawił tak, jak było.

Michał pokiwał głową.

— Tobie to zazdroszczę — mówiłem dalej. — Wszystko ci się udało. Nie mówię, że nie zasłużyłeś na to, czy coś, ale po prostu... wiesz.

— Rozumiem — powiedział, przykładając szklankę do ust. Wziął duży łyk. Moc alkoholu wydusiła z niego ciche westchnięcie.

— Słuchaj — zaczął. — U mnie nie zawsze było tak dobrze, jak myślisz. Kiedyś byłem w tym samym miejscu, co ty. Zrezygnowany, zmęczony i bez żadnych perspektyw. Czułem się naprawdę przybity i w pewnym momencie chciałem nawet ze sobą skończyć, ale ostatecznie moje życie obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Dosłownie. Wyszło na to, że czasami można dostać od losu drugą szansę.

Na