Ziterowani — strona 27 z 40

Co tu się kurwa dzieje?! — pytam w myślach. — To jakiś sen?

Nagle w głowie rozkręca się mikser wspomnień. Pojawiają się nowe sceny, których dopiero teraz staję się uczestnikiem. Jestem na studniówce, na której przecież nie byłem, z Malwiną, z którą przecież nie poszedłem. Całujemy się podczas ostatniego tańca. Wychodzimy z sali trzymając się za ręce, po drodze żegnając się z Michałem i jego dziewczyną. Scena jak z filmu dla nastolatków. Szczęśliwe zakończenie - a raczej początek. Potem są studia, na które wybieramy się razem. Moje zmarnowane, bezwartościowe życie zostaje zastąpione tysiącami chwil szczęścia i radości. Podróże, imprezy, wspólne wakacje, ślub, pierwsze mieszkanie i pierwsze dziecko. Perfekcja. Wszystko to miesza się w mojej głowie, układając w całkowicie nową historię życia. Nagle oblewa mnie ciepła fala zadowolenia – coś, czego nie czułem już od wieków.

Spoglądam jeszcze raz na Malwinę. Wciąż nie mogę uwierzyć, że jestem tu razem z nią; że mi się udało. To niemożliwe.

Michał miał naprawdę rację.

Pierwszy miesiąc był jak z bajki. Nie przeszkadzało mi, że często byłem skołowany myląc podstawowe fakty. Niknęło to w obliczu radości, jaką odczuwałem. Z rodziną i przyjaciółmi, porządną pracą i ułożonym życiem stałem się nagle innym człowiekiem. Tego właśnie pragnąłem najbardziej na świecie. Moje marzenia zostały spełnione. Wreszcie mogłem iść z podniesioną głową, wiedząc, że już nie jestem ludzką porażką; że jednak wygrałem i dotarłem na pierwszym