Ziterowani — strona 40 z 40

— Co teraz zrobisz? — pyta z troską.

To jest dobre pytanie.

— Spróbuję nie zwariować — odpowiadam po chwili.

Dziękuję mu ponownie, a potem się rozłączam i dopijam kawę.

Czym ja w ogóle jestem? — zastanawiam się w myślach. — Duchem? Klonem? Odbitką samego siebie? Tego nie wiem i - tak jak Marek - nie jestem pewny, czy chcę wiedzieć. Pewne jest dla mnie tylko to, że chcę o wszystkim zapomnieć. Zacząć od nowa z czystą kartą i nie ma już dla mnie znaczenia, czy będę miał udane życie. Chcę tylko żeby było normalne.

Moja córka to Marcelina. Mój syn to Marcel. Mieszkamy na trzecim piętrze albo na czwartym. Czasami mamy nawet psa.

Budzę się co rusz zlany potem, sprawdzam podstawowe fakty i uciekam ponownie. Która to iteracja? Nie mam pojęcia. Które to życie? Straciłem rachubę. Skaczę pomiędzy nimi w nadziei, że kiedyś trafię tam, gdzie trzeba.

Tym razem zaczynam od zera. Przechodzę całe dzieciństwo. Żłobek oraz przedszkole. Mam dobrych rodziców i fajnych przyjaciół. Sporo podróżujemy. W szkole idzie mi dobrze. Mam prawie same szóstki. Wszyscy mnie lubią i szanują. Odnoszę same sukcesy. Życie jest dobre i szczęśliwe. Takie jak zawsze chciałem. Mam tylko jeden problem. To dziwne uczucie, kiedy za każdym razem matka woła mnie na obiad. Kiedy krzyczy "Michał zejdź wreszcie na dół!", wtedy wydaje mi się, że to nie jest moje prawdziwe imię; że to nie jest moja rzeczywistość.

KONIEC

Dyskusja