głośno ślinę.
— Pamiętasz nasze spotkanie? — pytam.
— Tak — odpowiada.
— Jak to możliwe?
Michał uśmiecha się jeszcze mocniej.
— Nie sądziłem, że się zdecydujesz to zrobić — odpowiada wymijająco. — Albo nie doceniłem twojej odwagi, albo byłeś w naprawdę złym miejscu.
Kręcę głową.
— Jak to działa? — pytam trochę cichszym tonem, przybliżając głowę w stronę Michała. — Jak to możliwe, że wszystko się zmieniło? Co się stało z moimi wspomnieniami? To już tak zostanie?
Michał machnięciem ręki sugeruje, żebym przestał.
— Nie myśl o tym — prosi. — Nie ma to sensu. Po prostu ciesz się rzeczywistością. Dostałeś nauczkę i teraz masz nowe, cudowne życie. Potraktuj to wszystko jak zły sen i rusz dalej.
Wzdycham. Serce stuka mi w klatce niczym dzięcioł walący w pień drzewa. Ta sytuacja jest nierealna, ale od kilku miesięcy całe moje życie takie jest.
Wlepiam wzrok w filiżankę obracając ją palcami w miejscu.
— Ok — odpowiadam w końcu. — Rozumiem. Zrobię, jak mówisz, ale powiedz mi chociaż, jak to możliwe, że tutaj jesteś; że wszystko pamiętasz. Przecież powinieneś być kimś innym, prawda? — dopytuję niepewnym tonem.
Michał wzdycha.
— Obiecaj mi jedno — prosi. — Cokolwiek się stanie, zostaniesz już