Ziterowani — strona 16 z 40

tutaj. Nie będziesz próbował niczego zmienić.

— Nie rozumiem.

— Chodzi o to — mówi, po czym robi krótką pauzę. Też zaczyna bawić się swoją filiżanką, a pewność siebie nagle znika z jego twarzy.

— Chodzi o to — powtarza — że sam też wykonałem skok.

Na chwilę drętwieję. Nie mogę uwierzyć w jego słowa.

— Jak to? — pytam. — Co masz na myśli?

— Dobrze wiesz, co mam na myśli — odpowiada gardłowym tonem, spoglądając mi prosto w oczy.

Uśmiech całkowicie znika z jego twarzy. Ja zaś głośno wzdycham, kręcąc przy tym głową.

— Dlaczego? — pytam po chwili ciszy. — Po co to zrobiłeś?

Michał znowu opuszcza wzrok.

— Po tym, jak umarłeś — mówi w końcu — chciałem zobaczyć na własne oczy, jak wykorzystasz drugą szansę.

Spotkałem go na mieście, w sklepie spożywczym, jakoś pod wieczór. Natknąłem się na niego w alejce z nabiałem. Szedłem, ściskając pod pachą czteropak, i nagle go spostrzegłem. Stanąłem jak wryty. Nie widziałem go już od kilku dobrych lat i nie miałem pojęcia, jak się zachować. Poza tym wstydziłem się swojego wyglądu. Od mojej ostatniej wizyty u fryzjera minęły już miesiące, a zarost dawno zamienił się w pełnoprawną, nieokrzesaną brodę. Na dodatek tego dnia spałem góra dwie lub trzy godziny, przez co wyglądałem i poruszałem się jak zombie. Żeby tego było mało, wyszedłem z domu